Jak podaje „Washington Post”, powołując się na przedstawicieli władz USA, w poniedziałek dziesiątki pracowników Departamentu Stanu USA zostało zmuszonych do rezygnacji na prośbę ekipy prezydenta elekta Donalda Trumpa.
Gazeta podkreśla, że dymisje mają na celu zademonstrowanie „zdecydowanego zerwania” między ekipą Trumpa a administracją ustępującego prezydenta USA Joe Bidena.
„Dziesiątki wysoko postawionych dyplomatów opuszcza Departament Stanu od poniedziałkowego popołudnia (godziny rozpoczęcia ceremonii inauguracyjnej Trumpa – red.) po otrzymaniu odpowiednich instrukcji od doradców prezydenta elekta” – czytamy w artykule publikacji.
Według gazety, „wybitni weterani służby dyplomatycznej” zostaną zmuszeni do rezygnacji, w tym zastępca sekretarza stanu USA ds. zasobów energetycznych Geoffrey Pyatt, który był ambasadorem USA w Kijowie podczas zamachu stanu, oraz pełniący obowiązki podsekretarza stanu ds. politycznych John Bass.
Źródło bliskie rezygnującym dyplomatom powiedziało gazecie, że ekipa Trumpa podeszła do sprawy profesjonalnie i jasno dała do zrozumienia, że żądanie rezygnacji nie było motywowane względami osobistymi.
Trump zostanie zaprzysiężony w południe czasu lokalnego. Dokładnie o godzinie 12:00 rozpocznie się jego kadencja prezydencka, niezależnie od tego, czy uda mu się wygłosić upragniony wyrok.